Niewiele zabrakło do pierwszych punktów

               W sobotę 11 listopada 2023 roku podopieczni trenera Krzysztofa Maciejewskiego rozegrali w Kwidzynie mecz 7 kolejki z tamtejszym USAR-em. W tym sezonie oba zespoły nie zaznały jeszcze smaku zwycięstwa, w związku z powyższym wiadome było przed spotkaniem, że jedna z nich na koniec meczu będzie cieszyła się z pierwszego zwycięstwa w sezonie.

               Niestety seria niefortunnych zdarzeń spowodowała, że na bardzo ważny mecz trener Szczypiorniaka miał do dyspozycji tylko 11 zawodników z czego tylko 9 z pola.

               Pomimo osłabieni ku zaskoczeniu miejscowych kibiców to Szczypiorniak lepiej wszedł w mecz i już po 4 minutach dzięki celnym rzutom z drugiej linii Eryka Kulasa i kapitana Jakuba Jurewicza prowadził 1:3. Szczelna gra w obronie oraz skuteczność w ataku spowodowały, że w 7 minucie Szczypiorniak prowadził 2:7. Olsztynianie przeważali, lecz zbrakło trochę szczęścia, gdyż dwa razy z rzędu obili słupek i poprzeczkę bramki rywala, co w kontrze skrzętnie wykorzystali gospodarze. W 14 minucie karę dwóch minut otrzymał Eryk Kulas i w tym czasie gospodarze złapali kontakt, a następnie w 19 minucie spotkania wyszli pierwszy raz na prowadzenie. Szczypiorniak nie składał broni, w ataku brylował Karol Domagalski, niestety do przerwy gospodarze prowadzili 18:15.

               Po zmianie stron mocno rozpoczął USAR zdobywając 5 bramek z rzędu. W 37 minucie przy wyniku 23:15 dla gospodarzy o czas poprosił trener Krzysztof Maciejewski, który zaapelował o spokój w ataku i konsekwentną grę w obronie. To był impuls, którego Olsztynianie potrzebowali. Szczypiorniak zaczął łapać wiatr w żagle, zacieśnił obronę, co spowodowało, że gospodarze gubili piłkę. W bramce Szymon Konarzewski spisywał się bez zarzuty i Szczypiorniak mozolnie, ale skutecznie zaczął odrabiać straty. Kiedy w 49 minucie po celnym rzucie Brajana Szmidta było już tylko 27:26 dla gospodarzy, kibice zamilkli. Do 55 minuty spotkania nie wiadomo było, która z drużyn przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Niestety zabrakło sił. W ostatnich 5 minutach spotkania krótka ławka dała osobie znać. Zmęczeni pogonią zawodnicy Szczypiorniaka, zaczęli popełniać błędy w ataku i ostatecznie to USAR cieszył się z pierwszego zwycięstwa w sezonie 38:31.

USAR Kwidzyn – KS Szczypiorniak Olsztyn 38:31 (18:15)

KS SZCZYPIORNIAK OLSZTYN: Szymon KONARZEWSKI, Oliwier KIEŁBOWSKI – Jan KAMIŃSKI 1, Jakub JUREWICZ 7, Kacper GROCH 1, Karol DOMAGALSKI 7, Eryk KULAS 4, Brajan SZMIDT 1, Krystian JEZIERSKI 2, Sebastian GRABOWSKI 2, Jakub OSTRÓWKA 6.

Kary: 4 min (Kulas x2)

Rzuty karne: 2/2 (Jurewicz 2/2)

Widzów: 250 osób

Sędziowali: Bartosz SANDURSKI i Michał ZALEWSKI (Płock)

Powiedzieli po meczu:

Trener Krzysztof Maciejewski: „Mecz z USAR-em od samego początku układał się po naszej myśli, dobrze broniliśmy i w ataku konstruowaliśmy skuteczne akcje. Niestety w drugiej części pierwszej połowy zbytni pośpiech w naszej grze spowodował, że gospodarze wyszli na prowadzenie. W drugiej połowie nie składaliśmy broni skrzętnie odrabialiśmy straty i doszliśmy zespół z Kwidzyna na 1 bramkę. Pomimo okrojonego składu próbowaliśmy wyjść na prowadzenie, niestety troszkę zabrakło nam siły i zaczęliśmy popełniać proste błędy i nie trafiać do bramki z czystych pozycji, co przeciwnik skrzętnie wykorzystał i odskoczył na 5 bramek. Do końca meczu walczyliśmy aby zniwelować straty. Wielkie Gratulacje dla zespołu za walkę do samego końca.”

Rozgrywający Eryk Kulas: „Niestety nie udało Nam się wygrać dzisiejszego meczu, ale był bardzo zacięty. Rozpoczęliśmy od prowadzenia, a kiedy w drugiej połowie przegrywaliśmy nie złożyliśmy broni, doszliśmy rywala na jedno trafienie, ale niestety nie wystarczyło Nam sił, aby zdobyć te ostatnie 4-5 bramek i spokojnie zwyciężyć.”

Kierownik Sebastian Witczak: „Gratulacje dla całego zespołu za walkę od pierwszej do ostatniej minuty. Mecz pełen dramaturgii. Cieszę się, że zawodnicy nie spuścili głów kiedy rywal odskoczył na osiem bramek, tylko skrzętnie realizowali założenia taktyczne, czego efektem było odrobienie strat. Końcówka tym razem nie należała do Nas, ale jestem przekonany, że w końcu przełamiemy złą passę i zdobędziemy pierwsze punkty, bo dzisiejszym zaangażowaniem i walką chłopaki pokazali, że stać ich na to.”