Do przerwy było dobrze, ale po zmianie stron brakło sił. Jedynka KODO Morąg zwyciężyła w niedzielnym meczu pierwszoligowych rozgrywek 31:21. Rok 2025 kończymy więc czternastą porażką w tym sezonie. Do 45. minuty walczyliśmy jednak jak równy z równym.
W Morągu zaledwie dziewiątką w polu
Dość mocno okrojoną kadrę w niedzielny (14 grudnia) wieczór miał do dyspozycji trener Konstanty Targoński. Na derby naszego województwa mógł zabrać ze sobą zaledwie 12 zawodników, w tym tylko dziewięciu zawodników z pola. Nie powinno zatem dziwić, że jakiekolwiek punkty zdobyte przez zespół Szczypiorniaka byłyby rozpatrywane w kategorii niespodzianki.
My jednak wierzyliśmy do końca, że olsztyńska drużyna jest w stanie ją sprawić. Choć na swoim koncie nadal nie ma nawet jednego „oczka”, to w bieżącym sezonie już kilkukrotnie pokazywała, że jest w stanie rywalizować z mocniejszymi od siebie. Blisko punktów Szczypiorniak zakręcił się m.in. w Wejherowie, gdzie przegrał minimalnie jednym trafieniem (26:27).
W pierwszej połowie kilka razy na prowadzeniu
Spotkanie 14. kolejki ligowych rozgrywek było dla olsztynian ostatnim w tym roku. Było więc jasne, że podopieczni Konstantego Targońskiego zagrają na maksimum swoich umiejętności, by dobrym występem zakończyć epizod pod nazwą „2025”. I choć ich rywalem była czwarta w tabeli Jedynka KODO Morąg, to absolutnie nie zamierzali tego dnia składać broni.
Pojedynek zaczął się od gola Wojciecha Wicinka w 2. minucie. Gospodarze wyrównali dopiero 180 sekund później. Następnie trafił Krystian Strączek, po czym znów odpowiedzieli domownicy (2:2). Wymiana bramka za bramkę toczyła się aż do wyniku 6:6. Wtedy to, gdy na tablicy wyników mijał właśnie kwadrans gry, Wojciech Golks dał pierwsze w tym meczu prowadzenie morążanom.
Domownicy zaczęli grać lepiej, ale Szczypiorniak i tak pilnował wyniku
Wynik 7:6 dla podopiecznych Krzysztofa Farjaszewskiego nie zraził jednak naszych zawodników. Już po chwili z rzutu karnego wyrównał Karol Domagalski. Kolejne akcje to ponownie walka cios za cios – i tak aż do stanu 10:9 dla gospodarzy. Wówczas Szczypiorniak znów dał sobie rzucić dwie bramki z rzędu. Po golu Szymona Adamczyka Jedynka KODO Morąg prowadziła 11:9.
Kontakt złapaliśmy po skutecznej próbie Mirosława Ośki, ale chwilę później rzut karny wykorzystał Radosław Dzieniszewski. Na to trafienie olsztynianie odpowiedzieli z potrójną siłą. Piłkę do siatki rywali dwukrotnie skierował Krystian Strączek, a raz Wojciech Wicinek. Tym samym w 30. minucie meczu udało nam się odzyskać prowadzenie. Wynik na 13:13 do przerwy ustalił Wojciech Golks.
Jedynka KODO Morąg minimalnie lepsza na początku drugiej odsłony
Drugą połowę otworzyło trafienie Grzegorza Kozłowskiego. Tym samym zrewanżował się Krystian Strączek, ale za moment znów to gospodarze byli minimalnie lepsi (15:14). W 35. minucie kolejną „siódemkę” na gola zamienił Radosław Dzieniszewski, dzięki czemu Jedynka KODO Morąg po raz trzeci w niedzielnym spotkaniu objęła dwubramkowe prowadzenie (16:14).
Szczypiorniak potrzebował wówczas kilku chwil, by zniwelować stratę. Najpierw z rzutu karnego trafił Karol Domagalski, a następnie z akcji dwukrotnie Mirosław Ośko. Bramki kapitana dały nam remis 17:17. Podrażnieni tym faktem podopieczni Krzysztofa Farjaszewskiego wzięli się więc do roboty. W rezultacie po pierwszym kwadransie drugiej połowy prowadzili 20:18.
W końcówce brakło sił, co Jedynka KODO Morąg bezlitośnie wykorzystała
Ostatnie 15 minut niedzielnego spotkania rozpoczęło się od trzech goli Grzegorza Kozłowskiego. Tym samym gospodarze odskoczyli na pięć trafień – 23:18. Dystans skróciły trzy bramki Krystiana Strączka, ale w międzyczasie na listę strzelców wpisał się także Artur Sadowski. Po 49 minutach naszej ostatniej w tym roku potyczki tablica wyników wskazywała rezultat 24:21.
Wydawało się, że Szczypiorniak może jeszcze powalczyć. Zabrakło jednak sił. Od tego momentu gospodarze zanotowali siedem trafień, zaś olsztynianie ani jednego. W rezultacie Jedynka KODO Morąg zwyciężyła w derbach województwa 31:21. W końcówce meczu nasz zespół zaczął mocno odczuwać braki kadrowe i fakt posiadania tylko dziewięciu zawodników do gry w polu.
Skuteczne rzuty Strączka, dobre interwencje Kowalczyka, tłum wychowanków
Kilkukrotnie przytaczane były ważne rzuty Krystiana Strączka, które pozwalały nam łapać kontakt z rywalem lub wychodzić na prowadzenie. W niedzielny wieczór bardzo cenną dla Szczypiorniaka postacią był także bramkarz Maciej Kowalczyk. Popularny „Chińczyk” co najmniej kilkukrotnie znakomicie bronił m.in. próby najlepszego strzelca gospodarzy – Andrzeja Kryńskiego.
Należy podkreślić również fakt, że z racji, że były to derby województwa, to w drużynie Krzysztofa Farjaszewskiego nie mogło zabraknąć naszych wychowanków. W młodości barwy olsztyńskiego Szczypiorniaka przywdziewali Marek Daćko, Piotr Deptuła, Radosław Dzieniszewski, Wojciech Golks, Bartosz Idzikowski, Grzegorz Kozłowski i Jakub Pikura. Dobrze Was było widzieć, Panowie!
UKS Jedynka KODO Morąg – KS Szczypiorniak Olsztyn 31:21 (13:13)
UKS Jedynka KODO Morąg: Piotr Rynkiewicz, Jakub Pikura 1 – Paweł Malinski, Bartosz Idzikowski, Artur Sadowski 2, Grzegorz Kozłowski 7, Wojciech Golks 3, Mikołaj Sowiński 3, Piotr Deptuła, Szymon Adamczyk 2, Dominik Rogala, Andrzej Kryński 1, Mateusz Nierzwicki, Marek Daćko, Radosław Dzieniszewski 10, Karol Cichocki 2.
KS Szczypiorniak Olsztyn: Adrian Stachyra, Oliwier Kiełbowski, Maciej Kowalczyk – Mirosław Ośko 3, Oliwier Frej, Karol Domagalski 4, Mateusz Liszewski 1, Krystian Strączek 9, Michał Czapliński, Paweł Deptuła 1, Wojciech Wicinek 3, Wojciech Skalski.
Kary: 12 min (Malinski x2, Adamczyk, Cichocki, Dzieniszewski, Golks) – 6 min (Deptuła, Liszewski, Wicinek)
Rzuty karne: 7/7 (Dzieniszewski 7/7) – 3/3 (Domagalski 3/3)
Sędziowali: Lech Korda i Kamil Raszewski (obaj Tczew)
ZOBACZ TAKŻE: Łatwa wygrana gości. Silvant Handball Elbląg dopisał pewne trzy punkty