Znów musimy przełknąć gorycz porażki, mimo że jeszcze w ostatniej minucie prowadziliśmy jedną bramką. Tytani wygrali w Wejherowie 27:26. Drugi weekend z rzędu tracimy dwa gole tuż przed syreną końcową i to rywale zgarniają komplet punktów. Na nic zdał się znakomity występ Brajana Szmidta, który w niedzielę zanotował 11 trafień.
Trzy bramki przewagi na początku meczu
Do Wejherowa nasza drużyna udała się w nieco osłabionym składzie. Na mecz 13. kolejki ligowych rozgrywek nie pojechali m.in. Karol Domagalski czy Paweł Deptuła. Ich brak mógł być odczuwalny, ale liczyliśmy, że zmiennicy udźwigną ciężar spotkania. Wynik w Hali Powiatowego Zespołu Szkół nr 4 otworzyło trafienie Krystiana Strączka w pierwszych 60 sekundach.
Wyrównał Jan Gromowski, ale po chwili swoje bramki dorzucili Mateusz Liszewski i Brajan Szmidt. Zrobiło się 3:1 dla Szczypiorniaka. Stratę golem z rzutu karnego zmniejszył Przemysław Warmbier, jednak olsztynianie ponownie odpowiedzieli dwoma trafieniami. Skutecznością błysnął Krystian Strączek. Dwie udane próby rozgrywającego dały nam prowadzenie 5:2 w 6. minucie meczu.
Remis na koniec pierwszej połowy
Tytani bardzo szybko doprowadzili do remisu. Około 120 sekund później było już 5:5. Na taki stan rzeczy odpowiednio zareagowali jednak Mirosław Ośko i Brajan Szmidt (7:5). Dość duży przestój w grze naszego zespołu wykorzystali gospodarze. Co prawda przez siedem minut rzucili zaledwie dwa gole, ale my nie odpowiedzieliśmy ani jednym. Zrobiło się 7:7.
Sprawy w swoje ręce wziął zatem Brajan Szmidt i odzyskał dwubramkowe prowadzenie olsztynian (9:7). Tytani – nie inaczej – ponownie doprowadzili do remisu, a nawet byli jednego gola na plusie. Szczypiorniak odrobił jednak straty i jeszcze dwukrotnie przed zejściem do szatni miał przewagę jednego trafienia (12:11, 13:12). Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 13:13.
Tytani prowadzili od początku drugiej odsłony
W niedzielę bardzo dobrze spisywał się Brajan Szmidt. 19-latek miał na swoim koncie pięć goli i to on po zmianie stron jako pierwszy w naszym zespole wpisał się na listę strzelców. Szkoda tylko, że wcześniej dwukrotnie uczynili to Tytani. W 33. minucie było więc 15:14 dla gospodarzy. Zawodnicy prowadzeni przez Roberta Wicona powoli zaczynali wchodzić na właściwe obroty.
Po jedynym w tym meczu golu Norberta Wejhera po raz pierwszy osiągnęli trzy trafienia przewagi (19:16). Wymiana cios za cios wejherowian z Brajanem Szmidtem doprowadziła do wyniku 21:19 dla domowników. Wtedy to przypomniał o sobie Krystian Strączek. Nasz rozgrywający zdobył dwie bramki z rzędu i niedzielny pojedynek rozpoczął się na nowo. W 47. minucie był remis 21:21.
Bramki rzucane seriami i prowadzenie Szczypiorniaka w 58. minucie
Cały wysiłek, jaki olsztynianie włożyli w doprowadzenie do wyrównania, został roztrwoniony w niespełna 120 sekund. Podopieczni Konstantego Targońskiego stracili aż trzy gole z rzędu. Naszą drużynę punktowali Przemysław Warmbier, Hubert Koss i Konrad Rompa. Szczypiorniak wiedział jednak, jak się zrewanżować. W 57. minucie na tablicy wyników znów widniał remis – 24:24.
Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Brajan Szmidt, a jedno trafienie dołożył Krystian Strączek. Warto zaznaczyć, że Tytani nie zdobyli ani jednej bramki między 49. a 57. minutą. Wejherowianie przełamali się dopiero po golu Jana Gromowskiego. Do remisu 25:25 doprowadził Mirosław Ośko, a pierwsze prowadzenie w tej połowie dał nam Oliwier Frej. Była 58. minuta meczu.
Drugi tydzień z rzędu dramatyczna końcówka meczu
Gola naszego skrzydłowego na 26:25 poprzedził niewykorzystany karny Przemysława Warmbiera. Warto również zaznaczyć, że gdy czas na tablicy wyników wskazywał 57:54, trzecią karę otrzymał Dominik Ziejewski. W komplecie mogliśmy zagrać zatem dopiero na sześć sekund przed końcem meczu. Zbliżała się ostatnia minuta, a my – jak tydzień temu – prowadziliśmy jednym trafieniem.
Tytani otworzyli ją golem Konrada Rompy. W odpowiedzi olsztynianie… stracili piłkę, co skończyło się rzutem do pustej bramki. Chwilę wcześniej o czas poprosił jednak Robert Wicon. Zaraz po jego zakończeniu mieliśmy uzupełnić skład. Uczyniliśmy to jednak o sekundę za wcześnie. Decyzja? Rzut karny i czerwona kartka dla Jakuba Zasępy. Skutek? Trafienie gospodarzy na 27:26…

Tytani Wejherowo – KS Szczypiorniak Olsztyn 27:26 (13:13)
Tytani Wejherowo: Damian Nowosad, Karol Kreft, Szymon Cholcha – Jakub Wicon, Jan Gromowski 6, Tomasz Bartoś 1, Hubert Koss 1, Kajetan Iwanowski, Fabian Bach 5, Przemysław Warmbier 6, Norbert Wejher 1, Bartłomiej Zbucki 3, Krystian Szymczak, Tomasz Bury, Konrad Rompa 4, Jakub Pohnke.
KS Szczypiorniak Olsztyn: Adrian Stachyra, Oliwier Kiełbowski, Maciej Kowalczyk – Mirosław Ośko 2, Jakub Bartczak 1, Dominik Ziejewski, Oliwier Frej 1, Mateusz Liszewski 1, Krystian Strączek 8, Jakub Zasępa, Wojciech Wicinek, Wojciech Skalski 2, Brajan Szmidt 11.
Kary: 4 min (Bartoś, Pohnke) – 12 min (Ziejewski x3, Liszewski, Stachyra, Strączek)
Czerwone kartki: Zbucki (44. minuta, atak na twarz) – Ziejewski (57. minuta, gradacja kar), Zasępa (59. minuta, błąd zmiany)
Rzuty karne: 4/5 (Warmbier 4/5) – 1/1 (Szmidt 1/1)
Sędziowali: Michał Czaplicki (Sopot) i Michał Mackiw (Koszalin)
ZOBACZ TAKŻE: Dreszczowiec, w którym jedną bramką zwyciężyło Wybrzeże…