KS Szczypiorniak Olsztyn 23:30 Warmia Energa Olsztyn (23.11.2025) / fot. Daniel Łoś

Łatwa wygrana gości. Silvant Handball Elbląg dopisał pewne trzy punkty

Silvant Handball Elbląg okazał się drużyną, z którą w środowy wieczór niestety nie byliśmy w stanie rywalizować na równym poziomie. W zaległym starciu 9. kolejki I ligi mężczyzn (gr. A) przegraliśmy w Małej Arenie Hali Urania 22:32 (9:19). Tym samym pierwszą rundę kampanii 2025/2026 zakończyliśmy z zerowym dorobkiem punktowym…

Silvant Handball Elbląg był naszym ostatnim gościem w tym roku

W środę (10 grudnia) potyczką z drużyną z Elbląga Szczypiorniak Olsztyn kończył domowe granie w 2025 roku. Zaległy mecz 9. kolejki był zatem okazją do godnego pożegnania się z kibicami. Mała Arena Hali Urania może nie została wypełniona po brzegi, ale fani nie zawiedli i licznie pojawili się przy Piłsudskiego 44. Dopingowali nasz zespół, jednak na niewiele się to zdało.

Trzeba przyznać, że Szczypiorniak okazał się tego dnia bardzo gościnny. Już do przerwy dał sobie rzucić 19 bramek, samemu trafiając do siatki rywali tylko dziewięciokrotnie. Wśród zawodników olsztyńskiej drużyny najlepiej spisywał się Karol Domagalski. Przed zmianą stron zanotował pięć goli. Stało się jednak jasne, że w środowy wieczór przełamanie raczej nie nastąpi.

Nowakowski katem Szczypiorniaka w pierwszych 30 minutach

Dziesięciobramkowa przewaga elblążan do przerwy to przede wszystkim zasługa ich najlepszego strzelca – Adama Nowakowskiego. Doświadczony 32-latek był prawdziwym katem Szczypiorniaka w pierwszych 30 minutach. Piłkę do naszej siatki skierował 10 razy. Dodatkowo był bezlitosny, jeśli chodzi o wykonywanie rzutów karnych. Wykorzystał wszystkie sześć „siódemek”.

Po pierwszym kwadransie, który zakończył się wynikiem 6:4 dla gości, miał zaledwie trzy bramki. Tempo podkręcił w drugich 15 minutach pierwszej odsłony. Zaraz po ich rozpoczęciu rzucił kolejne trzy i Silvant Handball Elbląg prowadził 9:4. Jego czwarty wykorzystany rzut karny w tym meczu dał przyjezdnym wynik 15:7, piąty 17:8, zaś szósty 18:9. Nie mieliśmy recepty na jego zatrzymanie.

Remisowa druga połowa – 13:13

Drugą połowę obserwowało nam się już znacznie lepiej. Choć w 37. minucie podopieczni Mikołaja Kupca osiągnęli przewagę 13 trafień i prowadzili 23:10, to Szczypiorniak był w stanie się jeszcze przebudzić. Duża w tym zasługa Oliwiera Freja. 19-latek pojawił się na parkiecie około 40. minuty i dał impuls do walki. Bardzo szybko zdobył cztery bramki i do tego wywalczył rzut karny.

Nasza strata zmniejszyła się do ośmiu goli (18:26). Kolejny przestój w grze Szczypiorniaka sprawił jednak, że rywal znów odskoczył. Po trzynastym trafieniu Nowakowskiego było już 19:30. Dystans skróciły nieco skuteczne rzuty Wojciecha Skalskiego oraz Mirosława Ośki. W międzyczasie dwie udane próby zanotował Kacper Sparzak. Druga połowa na remis 13:13. Końcowy rezultat 22:32.

Runda bez punktu, ale gramy jeszcze w Morągu

Domowe granie w 2025 roku zakończyliśmy zatem porażką dziesięcioma bramkami. Przegrana w środę oznacza także, że pierwszą rundę bieżącego sezonu kończymy bez choćby jednego punktu. Przed nami jednak jeszcze jedno spotkanie. W niedzielę (14 grudnia) o godzinie 19:30 zmierzymy się w Morągu z miejscową Jedynką KODO. Nie zapomnijcie trzymać kciuków za nasz zespół.

Do tego meczu przygotowywaliśmy się tak, jak do każdego innego. Chcieliśmy zagrać jak najlepsze spotkanie, aby każdy był zadowolony ze swojej gry. Wynik miał być sprawą drugorzędną. Po końcowym rezultacie widać jednak, że nic nam się nie kleiło od początku do końca. Ostatecznie przegrana dziesięcioma bramkami, która powinna być po prostu mniejsza. Na pewno zawiodła nas skuteczność. Z taką efektywnością rzutową nie da się wygrywać spotkań. Kolejną przyczyną naszej porażki była słaba gra w obronie. To są dwa kluczowe argumenty, którymi tak naprawdę przegraliśmy mecz. Mimo to mobilizujemy się na niedzielę i w Morągu walczymy o punkty, chociaż tam też będzie o nie bardzo trudno

– ocenił środowe starcie Paweł Deptuła.

KS Szczypiorniak Olsztyn 23:30 Warmia Energa Olsztyn (23.11.2025) / fot. Daniel Łoś
KS Szczypiorniak Olsztyn 23:30 Warmia Energa Olsztyn (23.11.2025) / fot. Daniel Łoś

KS Szczypiorniak Olsztyn – Silvant Handball Elbląg 22:32 (9:19)

KS Szczypiorniak Olsztyn:  Oliwier Kiełbowski, Maciej Kowalczyk – Mirosław Ośko 2, Dominik Ziejewski 1, Oliwier Frej 4, Karol Domagalski 9, Mateusz Liszewski, Krystian Strączek 2, Jakub Zasępa, Michał Czapliński, Paweł Deptuła, Wojciech Wicinek, Wojciech Skalski 4.

Silvant Handball Elbląg: Konrad Szaro,Mateusz Plak, Kacper Wojciechowski – Maksymilian Linda, Damian Kwiatkowski, Kajetan Laskowski 1, Szymon Chodziński, Adam Nowakowski 13, Kacper Wocial, Kacper Sparzak 4, Mikołaj Solecki 1, Szymon Heyda 4, Adam Stańczuk, Michał Łucyn 5, Sebastian Chodziński 2, Michał Ściesiński 2.

Kary: 6 min (Ośko, Wicinek, Ziejewski) – 4 min (Linda, Wocial)

Rzuty karne: 4/4 (Domagalski 3/3, Skalski 1/1) – 7/7 (Nowakowski 7/7)

Sędziowali: Lech Korda i Kamil Raszewski (obaj Tczew)

ZOBACZ TAKŻE: Powtórka sprzed tygodnia. Tytani wygrali jednym trafieniem…