MKS SPHINX Grudziądz był całkowicie poza naszym zasięgiem w niedzielnym spotkaniu 17. kolejki I ligi mężczyzn (gr. A). Gospodarze zwyciężyli przekonująco 43:19 (23:10).
Domownicy dominowali od początku meczu
Pierwsze fragmenty niedzielnego starcia nie zwiastowały nam tak wysokiej porażki. Szczypiorniak trzymał się blisko rywala i po sześciu minutach przegrywał tylko jedną bramką (3:4). Gospodarze włączyli jednak wyższy bieg i po kwadransie gry prowadzili już 14:5. Olsztynianie byli bezradni i raz na jakiś czas odpowiadali na trafienia rozpędzających się domowników.
Kolejne fragmenty przyniosły nieco spokojniejszy obraz meczu, ale to nie oznacza, że podopieczni Sebastiana Rumniaka odpuścili. Jeszcze przed przerwą MKS SPHINX Grudziądz dorzucił dziewięć trafień, nasz zespół pięć. Po 30 minutach przegrywaliśmy zatem 10:23. W drużynie Szczypiorniaka cztery razy piłkę do siatki gospodarzy kierował Bartosz Idzikowski.
MKS SPHINX Grudziądz dalej grał swoje
Trzynaście goli różnicy przed zmianą stron, a apetyty podopiecznych Sebastiana Rumniaka dalej rosły. Pierwsze akcje drugiej połowy to gra bramka za bramkę, ale w kolejnych fragmentach MKS SPHINX Grudziądz zaczął powiększać różnicę. W 47. minucie byliśmy 20 goli na minusie (13:33). Przez ponad kwadrans zanotowaliśmy zatem tylko trzy trafienia…
Nieco lepiej było w końcówce spotkania. Co prawda MKS SPHINX Grudziądz dalej był zespołem, który dominował na parkiecie, ale olsztynianie nie byli dla niego tylko tłem. Rzucili sześć bramek, gospodarze o cztery więcej. Wynik końcowy 43:19. Najlepiej w naszej drużynie zaprezentował się Bartosz Idzikowski – zanotował dziewięć trafień, w tym wykorzystał wszystkie rzuty karne (6/6).
To była już 18. ligowa porażka
18 spotkań i 18 porażek – to bardzo przykry dla nas bilans występów w kampanii 2025/2026. MKS SPHINX Grudziądz był kolejnym rywalem, któremu w zasadzie ani trochę nie byliśmy w stanie się przeciwstawić. W pomeczowym wywiadzie dla lokalnych mediów znacznie więcej o aktualnych problemach Szczypiorniaka opowiedział prezes i trener naszego Klubu – Konstanty Targoński.
To był bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu. Wiadomo, że jesteśmy zespołem, który jeszcze w tym sezonie nie zdobył punktów, natomiast cały czas walczymy. Mamy w swoim składzie juniorów, którzy się rozwijają, natomiast brakuje nam lidera, który po prostu krzyknie na chłopaków i zagrają agresywniej w obronie, zaczną bardziej współpracować. Parę pozytywnych elementów po meczu to na pewno występ Jakuba Bartczaka, który próbował walczyć, a także troszeczkę lewa połówka. Reszcie natomiast jeszcze dużo czasu potrzeba spędzić na parkiecie i dużo pracy przed nami, żeby było widać pozytywne efekty
– skomentował trener i prezes Szczypiorniaka.
MKS SPHINX Grudziądz – KS Szczypiorniak Olsztyn 43:19 (23:10)
MKS SPHINX Grudziądz: Łukasz Dobrzański, Filip Jankowski – Oskar Orzłowski 1, Mateusz Lenckowski 6, Bogusz Paradowski 3, Paweł Kruszewski 6, Bartosz Prietz 1, Jakub Welcz 7, Jakub Wojnowski, Jakub Zemełka 4, Ignacy Bąk 5, Jakub Warszawski 3, Paweł Dzierżawski 6, Łukasz Janicki 1.
KS Szczypiorniak Olsztyn: Oliwier Kiełbowski, Maciej Kowalczyk – Mirosław Ośko, Jakub Bartczak 1, Bartosz Idzikowski 9, Dominik Ziejewski 3, Oliwier Frej, Karol Domagalski 2, Mateusz Liszewski 1, Krystian Strączek 2, Kacper Łachacz, Wojciech Wicinek 1, Wojciech Skalski, Brajan Szmidt.
Kary: 16 min (Lenckowski x2, Dzierżawski, Janicki, Orzłowski, Welcz, Wojnowski, Zemełka) – 10 min (Ziejewski x3, Bartczak, Strączek)
Rzuty karne: 3/4 (Dzierżawski 2/3, Welcz 1/1) – 6/6 (Idzikowski 6/6)
Sędziowali: Dominik Korda (Nowy Barkoczyn) i Marek Strzelczyk (Gdańsk)
ZOBACZ TAKŻE: Lider nie pozostawił złudzeń