Choć do przerwy nie było źle (13:14), to po zmianie stron to Sparta Oborniki była zespołem bardziej skoncentrowanym i wygrała pewnie 36:27. W sobotę (7 lutego) w Małej Arenie Hali Urania ponieśliśmy zatem szesnastą porażkę w sezonie.
Od 4:0 do 8:8…
Sobotnie spotkanie rozpoczęło się dla nas wyśmienicie. Bardzo szybko wyszliśmy na prowadzenie 4:0 i kontrolowaliśmy przebieg starcia. Dwie bramki zdobył Karol Domagalski, a po jednej dołożyli Krystian Strączek i Dominik Ziejewski. Trzeba przyznać, że na naszym domowym meczu tak głośno nie było już dawno. W Małej Arenie Hali Urania unosiła się wielka wrzawa.
Ta utrzymywała się jeszcze przez jakiś czas. W 7. minucie na 6:2 trafił Karol Domagalski, ale goście odpowiedzieli dwoma skutecznymi rzutami. Sparta „krok po kroku” zbliżała się do nas, a nam z trudem przychodziło rzucanie kolejnych bramek. Rozkręcali się natomiast goście. W 16. minucie na 8:8 piłkę do naszej siatki posłał Michał Janyga i sobotni pojedynek zaczął się na nowo.
Sparta na prowadzeniu jeszcze przed przerwą
W pierwszym kwadransie zdecydowanie największe pochwały zbierali Oliwier Kiełbowski i Karol Domagalski. Pierwszy z nich zanotował kilka naprawdę ładnych interwencji, zaś drugi zdobył dla Szczypiorniaka pięć bramek. Z czasem coraz lepsza gra podopiecznych Jana Okpisza przytłumiła umiejętności obu zawodników, jak i całego naszego zespołu.
Nie oznacza to jednak, że olsztynianie całkowicie „zgaśli”. Gole Wojciecha Wicinka (10:8), Karola Domagalskiego (11:9) i Bartosza Idzikowskiego (13:11) wciąż dawały im dwubramkową przewagę. Gra naszej drużyny posypała się w samej końcówce. W ostatnim fragmencie pierwszej połowy Sparta trafiła trzykrotnie i wyszła na pierwsze w tym meczu prowadzenie 14:13.
Błędy i brak koncentracji po zmianie stron
Cel na drugą połowę był jeden – jak najszybciej odzyskać przewagę, a co za tym idzie – komfort gry. Do 38. minuty Szczypiorniak nadal był o jedną bramkę słabszy (17:18), zaś sobotnie starcie stało na wyrównanym poziomie. Kluczowe okazały się jednak kolejne akcje. Błędy, nieskuteczność oraz brak koncentracji po naszej stronie sprawiły, że goście wyszli na prowadzenie 24:17.
Wizja pierwszych punktów w sezonie zaczęła się oddalać. W 51. minucie Sparta była już dziesięć bramek na plusie. Po golu Krzysztofa Szorcza tablica wyników wskazywała 19:29. Stało się jasne, że przełamania nie będzie, jednak Szczypiorniak do samego końca ambitnie walczył o możliwie jak najlepszy wynik. W rezultacie przegraliśmy dziewięcioma trafieniami – 27:36.
Debiutant Tomasz Pietkiewicz
W końcówce meczu na parkiecie zameldował się Tomasz Pietkiewicz (rocznik 2008), dla którego wejście na boisko z pewnością było momentem wyjątkowym. W sobotę nasz bramkarz, grający do tej pory w drugiej drużynie, zadebiutował w rozgrywkach I ligi. Choć nie udało mu się zaliczyć premierowej interwencji, to Tomek wierzy, że jego kolejny występ nadejdzie już niebawem.
Brakło trochę koncentracji. Na początku graliśmy super piłkę ręczną. Było to widać po wyniku, ponieważ w pewnym momencie odjechaliśmy na cztery bramki przewagi. Szkoda, że tego nie dowieźliśmy, ale w następnych meczach po prostu trzeba dołożyć więcej skupienia i te pierwsze punkty przyjdą. Ja natomiast czuję duże podekscytowanie, ponieważ od zawsze moim małym marzeniem było wystąpienie dla pierwszej drużyny Szczypiorniaka. Cieszę się, że trener mi zaufał i dziękuję mu za to. Teraz muszę pracować nad swoimi umiejętnościami jeszcze mocniej, żeby nie odjeżdżać od innych i mam nadzieję, że z czasem tych występów będzie więcej. Przed meczem zakładałem sobie, że jak już wejdę, to chciałbym tę pierwszą interwencję zanotować, jednak się nie udało. Szkoda, ale nie ma co rozpamiętywać. Trzeba następnym razem dołożyć więcej koncentracji i mam nadzieję, że ta pierwsza interwencja w końcu przyjdzie
– podsumował debiutant.
KS Szczypiorniak Olsztyn – SKF KPR Sparta Oborniki 27:36 (13:14)
KS Szczypiorniak Olsztyn: Tomasz Pietkiewicz, Adrian Stachyra, Oliwier Kiełbowski – Mirosław Ośko 1, Jakub Bartczak 5, Bartosz Idzikowski 1, Dominik Ziejewski 4, Oliwier Frej, Karol Domagalski 6, Mateusz Liszewski 1, Krystian Strączek 4, Kacper Łachacz 1, Paweł Deptuła 2, Wojciech Wicinek 1, Wojciech Skalski, Brajan Szmidt.
SKF KPR Sparta Oborniki: Sebastian Kustoń, Jakub Spychała, Konrad Włodarczyk – Szymon Ratajczak 4, Krzysztof Szorcz 4, Michał Mantaj, Jan Okpisz 1, Mateusz Napierała 8, Michał Janyga 4, Filip Kwiatkowski 3, Jan Czaprański 6, Andrey Abramov, Oskar Nowaczyk 4, Vladyslav Lohunov 2.
Kary: 6 min (Deptuła, Domagalski, Ziejewski) – 18 min (Abramov x2, Czaprański, Janyga, Kustoń, Kwiatkowski, Lohunov, Ratajczak, Szorcz)
Rzuty karne: 2/4 (Jakub Bartczak 1/1, Karol Domagalski 1/2, Wojciech Skalski 0/1) – 4/4 (Napierała 2/2, Kwiatkowski 1/1, Szorcz 1/1)
Sędziowali: Eryk Jaśkowiak i Patryk Żurawski (obaj Grudziądz)
ZOBACZ TAKŻE: Warmia zasłużenie zwyciężyła w derbach