Tytani Wejherowo z kompletem „oczek” w spotkaniu zamykającym sezon 2025/2026. Goście zwyciężyli w Małej Arenie Hali Urania 30:29 (15:15). Choć Szczypiorniak przez większą część czwartkowego (7 maja) meczu prowadził, to niestety zakończył go bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Tym samym doznał dwudziestej trzeciej porażki w dobiegającej końca kampanii.
Przespana końcówka pierwszej połowy
Gole Krystiana Strączka i trafienie Dominika Ziejewskiego dały Szczypiorniakowi już na początku spotkania trzybramkowe prowadzenie. Tytani odpowiedzieli dopiero w 7. minucie. Skuteczny rzut oddał Jakub Wicon. Była to jedna z nielicznych udanych prób gości w początkowych fragmentach meczu. To także zasługa bardzo dobrej pracy w defensywnie w wykonaniu naszego zespołu.
Po kwadransie gry Szczypiorniak prowadził 8:6, zaś w 25. minucie było już 12:8. Kolejne trafienia dorzucił m.in. Krystian Strączek. Słabsza końcówka premierowej odsłony w wykonaniu Olsztynian sprawiła jednak, że Tytani zaczęli odrabiać stratę. Tuż przed przerwą do remisu 14:14 doprowadził Jan Gromowski, a ostatecznie oba zespoły schodziły do szatni z wynikiem 15:15.
Dobra postawa po zmianie stron, ale skuteczniejsi Tytani
Zaraz po zmianie stron gola zanotowali przyjezdni. Tym samym po raz pierwszy w tym spotkaniu objęli prowadzenie. W ślad za Kajetanem Iwanowskim poszedł Konrad Rompa i zrobiło się 17:15 dla gości. Szczypiorniak szybko się „obudził” i w 37. minucie odzyskał przewagę (19:18). Po chwili czwarta w tym pojedynku bramka Dominika Ziejewskiego zwiększyła ją do trzech trafień (22:19).
Jednak Tytani – podobnie jak w pierwszej połowie – pokazali ambicję i charakter. W 50. minucie do remisu 25:25 doprowadził Norbert Wejher. Rozstrzygnięcie miała więc przynieść sama końcówka meczu. Nie zabrakło w niej pięknych akcji, ale i błędów. Decydujący cios zadał w ostatniej minucie spotkania Przemysław Warmbier, wykorzystując rzut karny. Przyjezdni wygrali w Olsztynie 30:29…
Pojedynek, który i tak nic nie zmieniał
Nasz zespół chciał godnie pożegnać się z pierwszoligowymi rozgrywkami i z pewnością to uczynił. Przypomnijmy, że już po meczu z Wybrzeżem Gdańsk (35:38) było jasne, że Szczypiorniak zanotuje w tym sezonie spadek. Domowy pojedynek z drużyną prowadzoną przez Roberta Wicona był więc okazją do tego, by nieco osłodzić sobie tę gorzko kończącą się dla nas kampanię 2025/2026.
Podopieczni Konstantego Targońskiego pozostawili po sobie naprawdę dobre wrażenie. O porażce w starciu 26. kolejki zdecydowały detale. Ostatecznie, podobnie jak w poprzedniej rundzie, Tytani znów zwyciężyli jednym trafieniem. W grudniu ubiegłego roku wygrali 27:26, teraz 30:29. Sezon 2025/2026 zakończyli na szóstym miejscu, natomiast Szczypiorniak na ostatnim – czternastym…
Dwóch debiutantów z rocznika 2009!
Choć czwartkowy pojedynek zakończył się minimalną przegraną Olsztynian, to dla dwójki naszych wychowanków z rocznika 2009 był to wyjątkowy wieczór. Debiuty w pierwszej drużynie zanotowali bramkarz Filip Kiełbowski oraz rozgrywający Mateusz Łątkowski. Drugi z nich wywalczył nawet rzut karny i dwie minuty dla rywala. Obaj podzielili się z nami swoimi wrażeniami.
Zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie. Oczywiście nie obyło się bez błędów w obronie i w ataku, ale nie wyglądało to źle. Jeśli chodzi o mój debiut, to lekki stres był, ale jestem zadowolony, że w końcu mogłem wystąpić w pierwszej drużynie. Byłem zdziwiony powołaniem, ale jednocześnie gotowy, że ta szansa w końcu nadejdzie. Czułem, że pojawię się na parkiecie pod koniec meczu. Jest mały niedosyt, bo wydaje mi się, że gdybym usiadł szybciej przy tym drugim rzucie karnym, to bym go obronił. Było naprawdę blisko, ale mimo to po prostu cieszę się, że wystąpiłem w tym spotkaniu
– podsumował Filip Kiełbowski.
Spotkanie potoczyło się tak, a nie inaczej, dlatego że trochę za bardzo odpuściliśmy w obronie i popełniliśmy za dużo błędów w drugiej połowie. Mój debiut oceniam jako dobry. Występ w pierwszym zespole to szczęście nie do opisania. Byłem blisko rzucenia bramki i trochę mam żal, że się nie udało. Uważam, że mimo to zrobiłem swoje. Myślę, że w przyszłym sezonie będę reprezentował głównie drugą drużynę, ale liczę, że czasami uda mi się wskoczyć do pierwszego zespołu. Jestem w stanie to udźwignąć
– podkreślił Mateusz Łątkowski.


KS Szczypiorniak Olsztyn – Tytani Wejherowo 29:30 (15:15)
KS Szczypiorniak Olsztyn: Adrian Stachyra, Filip Kiełbowski, Oliwier Kiełbowski – Mateusz Łątkowski, Mirosław Ośko 1, Bartosz Idzikowski 3, Dominik Ziejewski 4, Karol Domagalski 1, Mateusz Liszewski 1, Krystian Strączek 10, Jakub Zasępa 1, Wojciech Wicinek, Brajan Szmidt 8.
Tytani Wejherowo: Damian Nowosad, Alan Gosz, Szymon Cholcha – Jakub Wicon 2, Jan Gromowski 1, Hubert Koss, Kajetan Iwanowski 2, Fabian Bach, Przemysław Warmbier 9, Norbert Wejher 7, Mateusz Fijoł 1, Bartłomiej Zbucki 4, Jakub Nowociński 1, Krystian Szymczak, Konrad Rompa 3, Jakub Pohnke.
Kary: 8 min (Strączek, Szmidt, Wicinek, Ziejewski) – 6 min (Warmbier x2, Szymczak)
Rzuty karne: 1/3 (Idzikowski 1/2, Zasępa 0/1) – 5/6 (Warmbier 5/5, Gromowski 0/1)
Sędziowali: Hubert Mroczek-Goerke i Jakub Zakrzewski (obaj Brodnica)
ZOBACZ TAKŻE: Szczypiorniak bez szans na utrzymanie. Przesądziła porażka w Gdańsku