JEDEN PUNKT Z IŁAWY.

Nie udało się z Iławy przywieźć kompletu punktów, choć był taki zamiar. W zaległym meczu II ligi ITS Jeziorak zremisował w środę (9 grudnia) we własnej hali z KS Szczypiorniak Olsztyn 25:25 (16:12). W rzutach karnych lepiej radzili sobie gospodarze (5:4) i to oni zdobyli dwa punkty, olsztynianie tylko jeden. Mecz był emocjonujący, nerwowy. Olsztynianie w ostatniej chwilki uratowali remis, ale trzy minuty wcześniej, przy równowadze, zaprzepaścili trzy sytuacje sam na sam. Można było zapewnić sobie wówczas zwycięstwo w regulaminowym czasie.

ITS Jeziorak Iława – KS Szczypiorniak Olsztyn 25:25 (16:12) karne 5:4

KS Szczypiorniak Olsztyn: Jakub Pikura, Fabian Masłowski, Jakub Jurewicz-1, Robert Targoński-1, Filip Lewalski-1, Przemysław Mosiewicz-5, Konrad Domian-1, Jakub Ostrówka-5, Radosław Dzieniszewski-7, Karol Domagalski-4, Maciej Retkiewicz, Piotr Fabisiak.

Karne: 0:1 – Filip Lewalski, 1:1 – Grzegorz Baliński, 1:2 – Przemysław Mosiewicz, 2:2 – Dominik Rogala, 2:3 – Jakub Ostrówka, 3:3 –  Patryk Dembowski, 3:3 – Robert Targoński, 4:3 – Jan Dembowski, 4:4 – Radosław Dzieniszewski, 5:4 – Mateusz Trautsol.

 

Pierwsza część meczu to wyrównana walka. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, ale w końcówce olsztynianie stracili koncentrację i w efekcie przegrywali już 12:16. Po przerwie gospodarze utrzymywali dystans do 42 minuty. Wówczas nastąpił bardzo dobry okres gry Szczypiorniaka, który w 47 min. wyrównał (21:21), a w 52 min. objął nawet prowadzenie 23:22. Jeziorak nie dał za wygraną. W 56 min. był remis 23:23. I wówczas goście stanęli przed szansą rozstrzygnięcia spotkania. Zawiodły ich nerwy, choć sytuacje były wymarzone. Na ławkę kar trafił Robert Targoński i końcówkę Szczypiorniak rozgrywał w osłabieniu. Jan Dembowski dwukrotnie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Trener Konstanty Targoński wycofał bramkarza i ten manewr przyniósł efekt. Radosław Dzieniszewski i Jakub Ostrówka wyrównali na 24:24 i 25:25.  Jeziorak wykonał wszystkie karne bezbłędnie, może dlatego, że już po raz czwarty w tym sezonie stawał przed taką próbą. Olsztynianie spudłowali raz i w konsekwencji zdobyli tylko jeden punkt.