Oczekiwany z dużym zainteresowaniem mecz na szczycie II ligi piłkarzy ręcznych nie przyniósł sensacji. Młody zespół KS Szczypiorniak Olsztyn przegrał w niedziele (24 listopada) we własnej hali z MKS Grudziądz 25:33 (13:17). Lider, który zdobył w rozgrywkach komplet punktów potraktował mecz bardzo poważnie, a mając w składzie kilku rutyniarzy nawet z przeszłością reprezentacyjną panował nad sytuacją.

KS Szczypiorniak Olsztyn – MKS Grudziądz 25:33 (13:17)
KS Szczypiorniak Olsztyn: Klaudiusz Leszczyński, Michał Bieluch oraz Jakub Jurewicz-2, Filip Mazurek-1, Robert Targoński-1, Filip Lewalski, Jakub Kozłowski-6, Maciej Retkiewicz, Maciej Milewski, Kacper Walczak, Przemysław Mosiewicz-5, Dominik Lewandowski-4, Konrad Domian, Jakub Ostrówka-2, Piotr Kopczyński, Mateusz Reszczyński-4

Gospodarze bardzo chcieli zaprezentować się jak najlepiej i powalczyć z dominatorem rozgrywek, ale to jeszcze chyba nie ten czas. W Szczypiorniaku dużo jest entuzjazmu, ale skala błędów zbyt wysoka by nie wykorzystał tego tak doświadczony przeciwnik. W składzie Grudziądza są znane postaci jak Sebastian Rumniak czy Adam Twardo i to gwarantuje spokój, a także pewność siebie zespołu. Zobaczyliśmy też na parkiecie znanego z występów w Warmii w roli kołowego Piotra Pakulskiego, a także skutecznego egzekutora Pawła Kruszewskiego (10 bramek). To na razie za mocna ekipa na juniorów Szczypiorniaka, tym bardziej że w niedzielę nie mógł ich wesprzeć Radosław Dzieniszewski.

Goście w pierwszej części prowadzili nieznacznie, ale widać było, że kontrolują przebieg wydarzeń. Po zmianie stron Szczypiorniak trzymał się dzielnie do 50 minuty, potem jednak na skutek serii błędów stracił kilka bramek z rzędu i przewaga faworytów nagle urosła. Być może spodziewaliśmy się większych emocji, ale były to wygórowane nadzieje. Nie zmienia to faktu, że olsztynianie walczyli, w wielu momentach zaprezentowali się dobrze, udowadniając, że drzemie w nich potencjał. Ale pracy przed drużyną bardzo, bardzo dużo.