KS Szczypiorniak powoli z drużyny typowo młodzieżowej przekształca się w ligowca o konkretnych ambicjach. Zespół ulokował się w czołówce tabeli i choć w tym sezonie mistrza II ligi raczej nie zdobędzie, to powinien być na to przygotowany w następnych rozgrywkach. W niedzielę (24 listopada) o godz. 16 w sali V LO (ul Krasickiego) olsztynianie zagrają z MKS Grudziądz – liderem II ligi. To swoisty test wartości Szczypiorniaka. Warto wrócić do sobotniego spotkania Szczypiorniaka w Tczewie, który olsztynianie przegrali na własne życzenie. Prowadząc do przerwy różnicą sześciu bramek dali sobie zmianie stron narzucić warunki gry przeciwnika, wdali się w chaos i w efekcie stracili bardzo cenne punkty. Przestańmy niepowodzenia usprawiedliwiać młodością. Wprawdzie kadrę zespołu stanowią juniorzy, a nawet juniorzy młodsi, ale mają już za sobą jakiś ligowy staż i udział w Mistrzostwach Polski. Poza tym na przedsezonowej konferencji prasowej zaprezentowano cele strategiczne klubu, głośno mówiono o ewentualnym awansie do I ligi jeśli nie w tym, to w ciągu najbliższych sezonów. Do tego potrzebna jest umiejętność wygrywania meczów w każdych okolicznościach. Jeśli zdecydowaliśmy się na awans sportowy, to musimy być bardziej odpowiedzialni, a nie wdawać się w bezsensowną wymianę ciosów. Trzeba kontrolować wydarzenia, patrząc na aktualny wynik i uciekający czas. To się nazywa dojrzałością taktyczną, której trzeba wymagać od drużyny o konkretnych aspiracjach. A skoro o nich głośno się mówi, trzeba się rozliczać z takich niepowodzeń jak w Tczewie, nie szukać tanich wymówek, bo to tylko drużynie zaszkodzi. Nie ulega wątpliwości, że w Szczypiorniaku w tym sezonie został wyzwolony potencjał na dużo lepsze granie. Czy znajdzie to praktyczne odzwierciedlenie? Może się o tym przekonamy w niedzielę w konfrontacji z niekwestionowanym liderem rozgrywek MKS Grudziądz, który może pochwalić się imponującym bilansem: siedem meczów – komplet (21) punktów. Olsztynian, jeśli przystąpią do spotkania z wiarą i determinacją, stać na pewno na nawiązanie walki. Jeśli swe możliwości fizyczne (kondycja i szybkość) wzbogacą o sportowy spryt i walkę przez pełne 60 minut, być może postarają się o niespodziankę. Jest to na pewno wyzwanie, które warto podjąć, bo Szczypiorniak chcąc osiągnąć cel, musi pokonywać kolejne bariery.