Rafał Pedynkowski odchodzi

Bardzo smutne wieści dotarły do nas w trakcie wtorkowego treningu. Nasz skrzydłowy Rafał Pedynkowski oznajmił, że emigruje za granicę w celach zarobkowych i w związku z tym musi odejść z naszego klubu. To wielka strata, gdyż popularny Rybak występował w klubie od samego początku II ligi. Swoją przygodę na tym poziomie rozgrywek zawodnik ten zakończył ze 106 spotkaniami na koncie, w których zdobył 137 bramek. Jest to nie tylko bardzo oddany i waleczny zawodnik, ale również dla wielu z Nas wspaniały człowiek i bardzo dobry kolega, który był też ważnym elementem w budowaniu pozytywnej atmosfery w klubie. Na pewno szatnia nie będzie już taka sama bez niego, a i na treningach będzie brakować żartów ze strony Rafała. W imieniu całego klubu bardzo Ci Rafał dziękujemy i życzymy powodzenia w układaniu sobie życia poza granicami Naszego kraju. Liczymy, że może jeszcze kiedyś do Nas wrócisz.

Rafał Pedynkowski w rozgrywkach II ligi:

2009/2010 11 meczy 25 bramek
2010/2011 5 meczy 3 bramki
2011/2012 7 meczy 11 bramek
2012/2013 21 meczy25 bramek
2013/2014 15 meczy 22 bramki
2014/2015 22 meczy 20 bramek
2015/2016 25 meczy 31 bramek
Łącznie: 7 sezonów 106 spotkań 137 bramek
AM

Podsumowanie rozgrywek

Olsztyńscy szczypiorniści zakończyli rozgrywki II ligi identycznie jak rok wcześniej, czyli na najniższym stopniu podium. Apetyty były większe jednak życie zweryfikowało te plany.

Drużyny GKS Żukowo oraz Stal Gorzów okazały się o klasę lepsze od pozostałych ekip. By znaleźć się w barażach o I ligę margines błędu był praktycznie zerowy. Dość powiedzieć, że GKS Żukowo, które ostatecznie zajęło drugie miejsce zanotowało zaledwie jedną porażkę i jeden remis przez cały sezon ! Trzeba sobie to uczciwie powiedzieć przy takiej konkurencji coś więcej niż miejsce trzecie pozostawało jedynie w sferze marzeń. Nawet odliczając wpadki w postaci dwóch przegranych z SMS ZPRP Gdańsk i dwóch remisów z AZS UKW Bydgoszcz i Tytanami Wejherowo to wciąż byłoby o wiele za mało by włączyć się do gry o awans. Z drużynami z Gorzowa i Żukowa przy odrobinie większej dozie szczęścia i chłodniejszych głowach można było pokusić się o korzystne rezultaty w spotkaniach domowych. Na wyjazdach Szczypiorniak nie miał absolutnie nic do powiedzenia (21:31 z Żukowem oraz 22:32 z Gorzowem). Cieszy na pewno fakt, że większość zawodników zanotowało spore postępy. Ponadto atmosfera w drużynie jest na pewno bardzo dobra, a zawodnicy wspierają siebie nawzajem.

Obecnie do końca maja trwa roztrenowanie. Jeden raz drużyna spotyka się na siłowni i dwa razy na hali. Na zajęciach dominuje piłka nożna i piłka ręczna, a ostatnio nawet siatkówka. Jeszcze za wcześnie, by powiedzieć o co Szczypiorniak będzie walczył w sezonie 2016/2017. W najbliższym czasie prezes klubu Pan Konstanty Targoński będzie rozmawiał z każdym z zawodników o przyszłości. Życie pokaże czy pojawią się także wzmocnienia. Od czerwca do lipca zawodnicy będą mięli wolne od treningów. Przygotowania do nowego sezonu rozpoczną się wraz z pierwszymi dniami sierpnia.

Szczypiorniak wygrywa

Przed sezonem bardzo głośno było o planach awansu Naszej drużyny na zaplecze Superligi. Niestety życie okazało się brutalne i kilka wpadek sprawiło, że pierwsze i drugie miejsce uciekły nam na dobre. Nie pozostało nic innego jak powtórzyć wynik sprzed sezonu i zająć miejsce trzecie.

Nasi zawodnicy mogli tego dokonać kolejkę przed końcem pokonując zespół z Kartuz. Ostatecznie ta sztuka się udała, ale zwycięstwo rodziło się w prawdziwych męczarniach. Ogromna nieskuteczność – tak można opisać grę Szczypiorniaka w całym spotkaniu. Tylko sporej dozie szczęścia i bogatemu doświadczeniu możemy zawdzięczać to, że dwa punkty jednak pozostały w Olsztynie. Gospodarze marnowali multum sytuacji stuprocentowych. Całe szczęście, że w końcówce szczęście dopisało i ostatecznie udało się wygrać 22:20. Tym samym do rozegrania pozostało jeszcze spotkanie wyjazdowe ze Stalą Gorzów, która musi wygrać by awansować do I ligi. Dla Szczypiorniaka jest to spotkanie jedynie o prestiż i na pewno nasi zawodnicy zrobią wszystko by zrewanżować się gorzowianom za minimalną porażkę u siebie.

Szczypiorniak Olsztyn – Cartusia Kartuzy 22:20 (9:9)

Szczypiorniak: Dudek, Romejko, Pikura – Szymkowiak 2, Kowalski 2, Idzikowski 3, Waśkiewicz, Ośko 7, Pedynkowski 1, Cudzewicz, Malina, Kozakiewicz 2, Golks 4, Pieczul, Dzido 2